Dlaczego?

Prezydent Polski spotyka się z Dodą, ze Stanowskim, z posłem Łukaszem Litewką, który spośród tej czwórki ma największe doświadczenie w realnej pracy na rzecz zwierząt. Media grzeją temat. Zdjęcia krążą po sieci. Hasła o ratowaniu zwierząt niosą się szeroko. Był Sobolew, był mróz, była akcja, był moment ogromnych emocji i społecznego poruszenia. TO DOBRZE, bo każda pomoc jest potrzebna.

Tylko pozwólcie, że zadamy jedno pytanie – dlaczego słuchani są tylko ci, którzy pojawiają się wtedy, gdy temat jest głośny? My od lat działamy po cichu. Bez fleszy, ochrony medialnej, politycznego parasola. Bazujemy wyłącznie na Waszych darowiznach i za to jesteśmy Wam niewyobrażalnie wdzięczni, ale od chwili, gdy rozpoczęła się nagonka na schroniska, rykoszetem dostajemy wszyscy. Każda fundacja, azyl – KAŻDY kto bierze psy z interwencji.

MY mówimy dość. Mówimy stanowcze NIE. Za nami kolejne odbiory zwierząt, dramaty, kolejne puste kojce, które jeszcze wczoraj były pełne psów. Tymczasem na naszych profilach pojawiają się kolejne komentarze, że na jedne psy miejsca nie było, a na rasowe nagle się znalazło. Nie. Nie ma miejsc na rasowe psy, nierasowe. Nie mamy cudownego magazynu, w którym trzymamy wolne boksy na później.

Dzwoni telefon i pada pytanie, Judyta, jest sto pięćdziesiąt psów. Ile możesz wziąć? Jest sytuacja, w której psy potrzebują ratunku tu i teraz. Myślicie, że wtedy stawiamy na szali życie psa w typie i kundla? Liczy się to, że żywe istoty stoją na granicy wytrzymałości.

Rzucacie się na wszystkie organizacje jednym chórem oskarżeń, zanim pojawią się jakiekolwiek dane, zanim zobaczycie zdjęcia wykonane przez niezależne osoby, a nie przez urzędy, zanim ktokolwiek zakończy dokumentację. Jak to w ogóle jest możliwe? Jak łatwo przyszło wrzucanie wszystkich do jednego worka?

Jeszcze chwilę temu wszyscy krzyczeli jednogłośnie, ratujmy zwierzęta! To dziś zapytamy wprost, kto ma je ratować? Przyjedź, zobacz, zakasaj rękawy NIE JEDEN DZIEŃ W TYGODNIU W BLASKU FLESZY. Siedź z nami o trzeciej w nocy w klinice, podpisz kilkadziesiąt protokołów, przenieś psy do boksów, zbieraj kał z podłóg, noś worki karmy. Słuchaj wycia przerażonych zwierząt i patrz w oczy tych, które nie wiedzą, czy dożyją rana.

Stanie z kamerą i nagłośnienie sprawy to jest jedna milionowa pracy, jaką wykonują ludzie w terenie każdego dnia. Później jednak dzwonią do nas i mówią, że będziemy wisieć. Za co? Za kilkanaście lat wypruwania sobie żył, nocne wyjazdy, psy, które bez nas już by nie żyły?

Dziś hejt jest wszechobecny, a media prześcigają się w nagłówkach. Dziś gwiazdy i gwiazdeczki odkrywają nagle temat zwierząt. Tylko zapytamy jeszcze raz – czy naprawdę tak to powinno wyglądać? Polska tonie w bezdomności zwierząt. Jedyną realną drogą są czipowanie, sterylizacja i kastracja, edukacja i odpowiedzialność. Nie jednorazowe zrywy i medialne burze, a już na pewno nie polowanie na czarownice.

Doszliśmy do ściany i dziś bardzo chętnie posłuchamy wszystkich tych, którzy tak głośno krytykują, co konkretnie zamierzacie z tym zrobić?

Bo my jutro znów wstaniemy o świcie, pojedziemy po kolejne psy i będziemy liczyć każdy grosz na fakturach. Znów pewnie przyjmiemy więcej, niż powinniśmy. A może za mało? To zależy od tego jaka narracja tym razem Wam odpowiada.

𝗕𝗟𝗜𝗞 𝗻𝗮 𝘁𝗲𝗹𝗲𝗳𝗼𝗻 𝟳𝟵𝟱 𝟴𝟵𝟬 𝟴𝟵𝟬
Millenium: 34116022020000000484127774
IBAN: PL 34116022020000000484127774
SWIFT: BIGBPLPW
Nowy Białynin 43 96-513 Nowa Sucha
𝗣𝗮𝘆𝗣𝗮𝗹 – 𝐟𝘂𝗻𝗱𝗮𝗰𝗷𝗮𝐣𝘂𝗱𝘆𝘁𝗮@𝘄𝗽.𝗽𝗹

WESPRZYJ NASZE DZIAŁANIA: