Przyspiesza i tyle go widzieli. To wszystko dzieje się na oczach Pani Julii, która natychmiast rusza z pomocą. Zabiera wyjącego z bólu, oszołomionego zwierzaka do najbliższej lecznicy. Zdjęcia RTG nie pozostawiają złudzeń. FATALNE ZŁAMANIE KRĘGOSŁUPA. Pies potwornie cierpi. Jedyne co można zrobić dla niego na miejscu, to podać środki przeciwbólowe lub uśpić.

Pani Julia nie poddaje się i szuka dla malucha ratunku. Dzwoni do nas. Reagujemy. Kilka godzin później psiak jest już w warszawskiej klinice. Natychmiast zostaje wykonana tomografia komputerowa całego ciała. Są i dobre i złe wiadomości. Dobre: pęcherz i narządy wewnętrzne nie ucierpiały. Kręgosłup jest złamany, ale na odcinku na którym nie biegnie już rdzeń kręgowy, więc nie zostaje on przerwany. W ogonie nie ma czucia. W tylnych łapach niedowład o różnym stopniu nasilenia. Oznacza to, że psiak ma 90 procent szans na to, że będzie mógł samodzielnie chodzić. Zła wiadomość jest taka, że niemal na pewno nie będzie kontrolował wydalania. Mamy do wyboru. Albo operacja stabilizująca kręgosłup, a potem rehabilitacja albo eutanazja. Odpowiedź jest jedna – operujemy.

Maluch jest już po operacji. Na dobrą sprawę właśnie teraz ZACZYNA SIĘ WALKA O JEGO ŻYCIE. Po zderzeniu z autem jego kręgosłup trzasnął na pół. To nie było pęknięcie, to złamanie z przesunięciem i zgruchotaniem podstawy kręgów. Zabieg stabilizacji kręgosłupa przebiegł bez komplikacji. Na razie piesełek wstaje na przednie łapki, jest kontaktowy i ma apetyt, ale w przypadku tak poważnych urazów nie można cieszyć się zbyt wcześnie. Nie pierwszy raz podjęliśmy się pomocy psu w tak poważnym stanie. Mało kto jest na to gotów, bo diagnostyka, operacja i rehabilitacja generują potworne kwoty do zapłacenia, a psiak z niepełnosprawnością należy do grupy tych „nieadopcyjnych”, czyli jest szansa, że w danej organizacji utknie na lata. Mamy tego świadomość, a i tak RATUJEMY – bo jeśli pies ma szansę na życie bez cierpienia, taką szansę mu dajemy. Jednak BEZ WASZEJ POMOCY NIE DAMY RADY.