Ile czasu leżała na poboczu – nie mamy pojęcia. Jej stan jest tragiczny. Tak pogruchotanego psa dawno nie widzieliśmy. Zanim do nas trafiła, by mogła doczekać do zabiegu, 3 dni utrzymywano ją w śpiączce farmakologicznej. Cały czas wokalizowała. Lekarze uznali, że są wskazania do eutanazji i jeśli podejmiemy taką decyzję – tak zrobią i oddali jej los w nasze ręce.

Ortopedycznie jest do uratowania. Co do neurologii – zobaczymy. Nie chcemy oddać jej życia walkowerem.