Najpierw w pseudohodowli, w której wegetował, a potem, gdy raz po raz dramatycznie spadał mu poziom glukozy i temperatura.

Organizm psiaka był bardzo niestabilny, a on sam walczył ze wszystkich sił. I wygrał! Dziś rozrabia w domku i pławi się w miłości wspaniałych opiekunów. Kochani – żyjcie razem długo i szczęśliwie!