Znów chce nam się krzyczeć!

Z wściekłości i bezsilności. Ludzie! Po co Wam psy, skoro macie je gdzieś?! Oto Tosia, która całe życie była zaniedbywana. Skołtuniona i brudna biegała samopas. Aż w końcu wpadła pod samochód. Właściciele nawet zabrali ją do weterynarza, po czym po prostu podpisali zrzeczenie i porzucili ją, nie czekając nawet na wycenę kosztów leczenia. Nie byli zainteresowani. Zepsutym psem nie warto się przejmować! A zepsuła się bardzo! Najgorsze z możliwych złamania: lewego, przedniego łokcia i nadgarstka z odpryskami oraz złamanie otwarte z odpryskami tylnej kości udowej i zwichnięcie biodra. Do tego wylew krwi do prawej przedniej komory oka i obustronne zapalenie ucha zewnętrznego. Pomocy dla suni szukało Pionkowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Nie odmówiliśmy. Malutka już w klinice. Potrzebuje 4 operacji łap, a potem rehabilitacji. Koszmar i ogromne koszta, ale podejmujemy się walki, bo sunia ma szansę na powrót do zdrowia! Bardzo prosimy Was o wsparcie! Człowiek Tosię zawiódł i ludzie mogą przywrócić jej nadzieję.